|
||||||||||||||||||||||||||
| Hossa PP |
07.2008 |
|||||||||||||||||||||||||
Minęły niedawno mistrzostwa Europy w piłce nożnej to może powinienem napisać ForzaPP jednak skoro o biznesie piszemy to powstrzymam mój entuzjazm kibica i użyję bardziej branżowego określenia odnoszącego się do sytuacji programów partnerskich na rynku polskim nazywając ją po prostu - hossa. Przedsiębiorczość internetowa może być świetnym, alternatywnym dla tradycyjnego etatu źródłem dochodu. Dowiodło tego już wiele osób i coraz częściej czytamy (teraz także na łamach BusinessLite) o sukcesach rodzimych ePrzedsiębiorców. Zresztą nie ma co ukrywać taki model pracy staje się coraz bardziej modny a można wręcz rzec, iż jest "trendy"... Nic dziwnego, internetem zawładnęło nowe pokolenie. Ja niestety już się do niego nie zaliczam. Wychowany na komputerach 8. bitowych z eBiznesem stykłem się jakieś 5 lat temu. W ciągu tych pięciu lat zmianie uległa mentalność internautów, bardziej odważni niż ja dokonują płatności za pomocą sieci, płacą kartami kredytowymi i jakoś nie trzęsą portkami o dane osobowe (dla porównania dodam iż dopiero w tym roku odważyłem się na płatność kartą w sieci). "Młodych", będących jeszcze na utrzymaniu rodziców kuszą dorobieniem do kieszonkowego wszelkiego rodzaju programy partnerskie, pozwalające w łatwy i przyjemy sposób osiągnąć może nie niezależnośc finansową ale przy odpowiednich staraniach kilkaset złotych (a znam także przypadki średniego dochodu miesięcznego oscylującego między 1000-2000 zł netto). Rynek programów partnerskich w naszym kraju ma się dobrze, nie powiem, że świetnie bo do światowych rozwiązań jeszcze mu daleko, ale w ciągu ostatniego roku poziom usług a także oferta uległy diametralnej zmianie. |
Jeszcze niedawno głównym narzędziem były linki partnerskie używane w korespondencji e-mailowej, budowaniu bannerów czy publikowane na witrynach internetowych. Udostępnienie plików XML na przykład przez sklepy biorące udział w programach partnerskich było już wielkim krokiem w przód natomiast zaobserwowane coraz częstsze wprowadzanie sklepów SOAP'owych to już przysłowiowy "krok milowy" Gloria! Gloria! Bycie skutecznym partnerem jest zatem coraz prostsze, z jednej strony dobrze, z drugiej obawiam się czy nie będzie za łatwo. A biznes nie powinien być łatwy co zresztą jest tematem na całkiem inny artykuł. Zresztą czym tu się przejmować. Słabi odpadną bowiem programy partnerskie to nie przysłowiowa "manna z nieba" i wymagają z całą pewnością konkretnych i przemyślanych a przede wszystkim systematycznych działań. Także wejście do naszego kraju światowych gigantów oferujących usługi i support w języku polskim daje nowe możliwości. Jest to temat rzeka, niemal co tydzień analizuję i rozgryzam nowe systemy i programy partnerskie. Czy to krajowe, europejskie czy ogólno światowe. Są lepsze, gorsze i takie co na moment dech zapierają. Niestety te wyjątkowe najczęściej jeszcze w wersjach beta udostępniane nielicznym do analiz lub omijające dziwnym trafem polskę, nie zainteresowane naszym rynkiem. Choć brzmi to dość ponuro to jednak optymistycznym jest fakt, iż spokojnie raz w miesiącu można się skupić na wdrażaniu czegoś nowego w swoim "arsenale". To dobrze rokuje na przysłość. Nie ma to jak hossa, byle jeszcze miała adekwatne przełożenie na nasze dochody. Tego życzę i wam i sobie... Piotr[s3e]Tabor |
|||||||||||||||||||||||||
(C) BusinessLite.pl 2008-2010 |
||||||||||||||||||||||||||